Podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł to jedna z tych zmian, które natychmiast widać w domowym budżecie, ale tylko wtedy, gdy faktycznie wejdą do prawa. Na dziś w Polsce obowiązuje 30 000 zł, więc sens całej dyskusji sprowadza się do dwóch pytań: ile realnie można by zyskać i kto w ogóle odczułby tę zmianę. Poniżej rozkładam temat na liczby, pokazuję różnicę między obecnymi zasadami a scenariuszem 60 tys. zł i wyjaśniam, gdzie najłatwiej popełnić błąd przy liczeniu podatku.
Najważniejsze liczby i zasady w skrócie
- Obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 000 zł, a kwota zmniejszająca podatek to 3 600 zł.
- W scenariuszu 60 tys. zł kwota zmniejszająca wzrosłaby do 7 200 zł, jeśli nie zmieniono by innych elementów skali.
- Zmiana dotyczyłaby tylko osób rozliczających dochody według skali PIT, czyli zwykle 12% i 32%.
- To nie jest zwolnienie ze składek ZUS ani zdrowotnej, tylko z podatku dochodowego.
- Najpierw liczy się dochód opodatkowany, a nie samo brutto z umowy.
- Dla wielu osób 60 tys. zł oznaczałoby oszczędność rzędu 300 zł miesięcznie, ale nie dla wszystkich i nie w każdej formie rozliczenia.

Czy 60 tys. zł obowiązuje już dziś
Nie. Na dziś, zgodnie z obowiązującymi zasadami, kwota wolna od podatku pozostaje na poziomie 30 000 zł. Jak podaje Podatki.gov.pl, to właśnie ta kwota służy do wyliczenia kwoty zmniejszającej podatek, czyli 3 600 zł rocznie. W praktyce daje to 300 zł miesięcznie ulgi przy poborze zaliczek, jeśli płatnik stosuje ją na bieżąco.
Temat 60 tys. zł wraca, bo dla wielu podatników oznaczałby prostą zmianę: podatek dochodowy nie zaczynałby się od 30 tys., tylko od 60 tys. zł dochodu opodatkowanego. Ja patrzę na to tak: nie chodzi wyłącznie o sam nagłówek polityczny, lecz o realny wpływ na roczne rozliczenie i wysokość zaliczek w trakcie roku.| Element | Obecnie | Scenariusz 60 tys. zł |
|---|---|---|
| Kwota wolna | 30 000 zł | 60 000 zł |
| Kwota zmniejszająca podatek | 3 600 zł | 7 200 zł |
| Miesięczny efekt przy jednym płatniku | 300 zł | 600 zł |
| Zakres działania | Dochody opodatkowane skalą | Dochody opodatkowane skalą |
W tym miejscu ważne jest jedno doprecyzowanie: taka zmiana nie dotyczyłaby wszystkich form opodatkowania i nie oznaczałaby automatycznie wyższej pensji brutto. Żeby zobaczyć, ile pieniędzy faktycznie zostaje w kieszeni, trzeba zejść poziom niżej i policzyć konkretny dochód opodatkowany. To właśnie tam zaczynają się różnice, które widać w portfelu.
Jak wyglądałaby różnica w podatku przy 60 tys. zł
Najprościej policzyć to na przykładach, przy założeniu, że reszta skali PIT pozostaje bez zmian. Chodzi więc o obecne zasady 12% i 32%, bez dodatkowych sztuczek i bez zmiany progów. Wtedy dla dochodu opodatkowanego do 120 tys. zł różnica między dziś a scenariuszem 60 tys. zł jest bardzo czytelna.
| Roczny dochód opodatkowany | PIT dziś | PIT przy 60 tys. zł | Różnica rocznie | Średnio miesięcznie |
|---|---|---|---|---|
| 20 000 zł | 0 zł | 0 zł | 0 zł | 0 zł |
| 40 000 zł | 1 200 zł | 0 zł | 1 200 zł | 100 zł |
| 50 000 zł | 2 400 zł | 0 zł | 2 400 zł | 200 zł |
| 60 000 zł | 3 600 zł | 0 zł | 3 600 zł | 300 zł |
| 90 000 zł | 7 200 zł | 3 600 zł | 3 600 zł | 300 zł |
| 130 000 zł | 14 000 zł | 10 400 zł | 3 600 zł | 300 zł |
To pokazuje coś ważnego: osoby z dochodem opodatkowanym powyżej 60 tys. zł nie zyskiwałyby proporcjonalnie coraz więcej, tylko w praktyce stałe 3 600 zł rocznie, jeśli pozostałe elementy skali nie zmieniłyby się. Z kolei osoby między 30 tys. a 60 tys. zł zyskiwałyby częściowo, bo dziś płacą jeszcze podatek, a po zmianie nie płaciłyby go wcale. Przy liczeniu na własnym przykładzie trzeba jednak pamiętać, że to wartości dla dochodu opodatkowanego, a nie dla surowego brutto z umowy.
Na tym etapie widać już, że sama liczba 60 tys. zł nie mówi jeszcze wszystkiego. Równie ważne jest to, kto rzeczywiście odczułby zmianę, a kto zobaczyłby na koncie niewielką różnicę albo żadnej nie zauważyłby wcale.
Kto zyskałby najwięcej, a kto prawie nic nie poczuje
W praktyce najbardziej skorzystaliby ci podatnicy, którzy dziś mają roczny dochód opodatkowany między 30 tys. a 60 tys. zł. Dla nich zmiana oznaczałaby przejście z częściowego opodatkowania do pełnego zwolnienia z PIT na tym poziomie dochodu. To właśnie ta grupa zwykle reaguje na takie rozwiązanie najszybciej, bo każde 100 czy 200 zł miesięcznie robi różnicę w bieżących wydatkach.
- Pracownicy etatowi z dochodem opodatkowanym do 60 tys. zł zyskaliby najczytelniej, bo ich rozliczenie jest najprostsze do przewidzenia.
- Osoby na zleceniu lub umowie o dzieło odczułyby efekt tylko wtedy, gdy rozliczają się według skali podatkowej.
- Freelancerzy i osoby prowadzące działalność na skali też skorzystaliby, ale tylko przy tej konkretnej formie opodatkowania.
- Osoby z dochodem poniżej 30 tys. zł dziś i tak nie płacą PIT od tej części dochodu, więc zmianę odczułyby słabiej albo wcale.
- Podatnicy z dochodem powyżej 60 tys. zł dostaliby raczej stałą korzyść kwotową niż spektakularny skok w rozliczeniu.
Ja zwracam uwagę jeszcze na jedną rzecz: w pracy transgranicznej, przy dochodach z kilku krajów UE, sam poziom kwoty wolnej nie wystarczy do oceny sytuacji. Liczy się rezydencja podatkowa, miejsce opodatkowania i to, czy dany dochód rzeczywiście trafia do polskiego PIT. Bez tego łatwo pomylić lokalną ulgę z rozwiązaniem, które działa w całym portfelu dochodów. I właśnie dlatego trzeba też jasno powiedzieć, kogo ta zasada w ogóle nie obejmuje.
Kogo ta zasada nie obejmuje
Najważniejsze jest jedno: kwota wolna dotyczy wyłącznie dochodów rozliczanych według skali podatkowej. Jeśli ktoś rozlicza się inaczej, temat 60 tys. zł może być dla niego po prostu obojętny.
- Podatku liniowego 19% nie obejmuje kwota wolna od PIT.
- Ryczałtu ewidencjonowanego również nie obejmuje, bo tam liczy się przychód i stawka właściwa dla rodzaju działalności.
- Dochody kapitałowe, takie jak wiele zysków z inwestycji, nie korzystają z tej samej konstrukcji kwoty wolnej.
- Najmu opodatkowanego ryczałtem nie da się rozliczyć przez tę ulgę.
- Dochody opodatkowane za granicą nie skorzystają z polskiej kwoty wolnej tylko dlatego, że podatnik mieszka w Polsce lub pracuje w UE.
W praktyce oznacza to, że ktoś może mieć kilka źródeł pieniędzy i tylko część z nich będzie podlegała tej zasadzie. To typowy punkt, w którym pojawia się zamieszanie: podatnik patrzy na całe roczne wpływy, a urząd patrzy na formę opodatkowania konkretnego dochodu. Gdy ta różnica jest już jasna, można policzyć własny przypadek bez zgadywania.
Jak policzyć własny efekt bez zgadywania
Ja zawsze zaczynam od rozdzielenia trzech rzeczy: brutto, dochodu opodatkowanego i samego podatku. To nie jest ten sam poziom liczenia. Kwota wolna działa na dochód opodatkowany, czyli na podstawę po uwzględnieniu zasad właściwych dla danej formy zarobku, a nie na samą kwotę z umowy.
- Sprawdź, czy rozliczasz się według skali PIT.
- Ustal roczny dochód opodatkowany, a nie tylko miesięczne brutto.
- Policz podatek według obecnych zasad, czyli 12% do 120 tys. zł i 32% powyżej tego progu.
- Porównaj wynik z wariantem, w którym kwota wolna wynosi 60 tys. zł.
- Jeśli masz kilku płatników, dopilnuj, by zaliczki były pobierane zgodnie z rzeczywistą sytuacją w roku podatkowym.
Najczęstszy błąd? Ktoś patrzy na pensję brutto i zakłada, że kwota wolna działa od tej samej liczby. To zbyt proste. W praktyce na wynik wpływają jeszcze koszty uzyskania przychodu, składki społeczne i to, czy ktoś ma jeden etat, czy kilka źródeł dochodu. Dlatego przy poważniejszym planowaniu budżetu ja wolę liczyć zachowawczo, a nie na skróty.
Drugi częsty błąd to mylenie zaliczki miesięcznej z końcowym podatkiem rocznym. Miesięczne 300 zł dziś i 600 zł w scenariuszu 60 tys. zł to tylko sposób poboru, a nie pełen obraz rozliczenia. Jeśli w ciągu roku dochody się zmieniają, premia wpada nieregularnie albo dochodzi drugi płatnik, końcowy efekt potrafi wyglądać inaczej niż w prostym kalkulatorze. I właśnie dlatego w 2026 roku warto patrzeć na samą obietnicę z większym dystansem.
Na co patrzeć w 2026 roku, żeby nie pomylić obietnicy z przepisem
W 2026 roku najbezpieczniej traktować 60 tys. zł jako scenariusz do policzenia, a nie jako obowiązującą regułę. Sama zapowiedź zmiany nie obniża jeszcze podatku, nie zmienia zaliczek i nie poprawia wynagrodzenia na rękę. To dzieje się dopiero wtedy, gdy wchodzą w życie konkretne przepisy.
- Sprawdzaj nie tylko samą kwotę wolną, ale też to, czy zmienia się próg 120 tys. zł i kwota zmniejszająca podatek.
- Patrz na formę opodatkowania, bo bez skali PIT cała dyskusja o 60 tys. zł może cię w ogóle nie dotyczyć.
- Jeśli pracujesz w kilku krajach UE, najpierw ustal miejsce opodatkowania, a dopiero potem licz ulgę w Polsce.
- Jeżeli masz nieregularne dochody, porównuj roczne obciążenie podatkowe, a nie pojedynczy miesiąc.
Najrozsądniej jest więc liczyć własny PIT w dwóch wariantach: według obecnych zasad i według scenariusza 60 tys. zł. Dopiero wtedy widać, czy mówimy o oszczędności 1 200 zł, 2 400 zł czy pełnych 3 600 zł rocznie, czy o zmianie, która w twojej sytuacji nie dałaby żadnego efektu. To podejście jest proste, ale bardzo skutecznie chroni przed rozczarowaniem i przed zbyt optymistycznym planowaniem budżetu.